Polska po 1989 roku

12.03.2019

Wiceszef MSZ o oświadczeniu IPN ws. „Burego”: ufam tej instytucji; dochodzi prawdy historycznej

Mam zaufanie do IPN, ponieważ dochodzi prawdy historycznej - tak wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk odniósł się do oświadczenia IPN, w którym uznano za „wadliwe” wcześniejsze ustalenia, mówiące że zabójstwa popełnione przez oddział Romualda Rajsa „Burego” „należą do zbrodni ludobójstwa”.

Ambasador RP został wezwany na środę rano do białoruskiego MSZ w związku z poniedziałkowym oświadczeniem IPN, w którym uznano za "wadliwe" wcześniejsze ustalenia tej instytucji, mówiące, że zabójstwa popełnione przez oddział Romualda Rajsa "Burego" "należą do zbrodni ludobójstwa".

Pytany o tę sprawę w TVP Info wiceszef MSZ podkreślił, że "ma zaufanie do IPN". "To jest instytucja, która została powołana po to, żeby dochodzić prawdy historycznej" - podkreślił.

IPN - jak dodał - jest instytucją, "która realizuje niełatwe zadanie dochodzenia do prawdy historycznej". "Pewnie popełnia błędy, ale jeżeli się realizuje dużo trudnych zadań, to trudno, żeby ich się czasami ustrzec. Niemniej uważam, że pracują tam osoby, które mają jasne zadanie i pewną misję - dochodzić prawdy historycznej i to starają się w imieniu wolnej Polski realizować" - powiedział Szynkowski vel Sęk.

Rzecznik MSZ Białorusi Anatol Hłaz oświadczył we wtorek w komunikacie: "Oczekujemy od władz Polski publicznego, oficjalnego komentarza, czy ta ocena działań +Burego+ jest oficjalnym punktem widzenia i jak się to odnosi do kroków na rzecz budowania dialogu, w tym historycznego, podjętego przez oba kraje w ostatnim czasie".

"Przestępca, który osobiście wydawał rozkazy i uczestniczył w zabójstwach cywilnych mieszkańców białoruskich wsi na Podlasiu, nie może być wybielany – ani w oczach Białorusinów, ani w pamięci historycznej innych racjonalnie myślących ludzi. Polscy uczeni zebrali wystarczającą ilość dowodów jego zbrodni. Na podstawie faktów, a nie teoretycznych rozważań, w 2005 r. oceniło je śledztwo komisji IPN" – powiedział Hłaz. Dodał, że "potrzeba dojrzałości i odwagi, by to przyznać".

"Nasze szczególne zaniepokojenie wywołał otwarty cynizm niektórych polskich +badaczy+, na których powołuje się w oświadczeniu IPN. M.in., usprawiedliwiając +Burego+, twierdzą, iż miał możliwość +puścić z dymem nie pięć, ale znacznie więcej wiosek białoruskich w powiecie Bielsk Podlaski+" – zauważył Hłaz.

Jak informowała PAP, Instytut Pamięci Narodowej podał w poniedziałek w komunikacie, że w świetle najnowszych badań naukowych, ustalenia śledztwa ws. zbrodni Romualda Rajsa "Burego", które w latach 2002-2005 prowadził pion śledczy IPN w Białymstoku, są wadliwe. Instytut powołał się przy tym na prace - jak ocenił - "znawców tematu" m.in. dr. Kazimierza Krajewskiego i mec. Grzegorza Wąsowskiego.

Rajs to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci powojennego podziemia niepodległościowego. Wspólnie z podległymi mu żołnierzami i na rozkaz wyższych dowódców w styczniu i lutym 1946 r. spacyfikował kilka prawosławnych wsi nieopodal Bielska Podlaskiego. Chodziło o likwidację osób współpracujących z władzą komunistyczną, tymczasem partyzanci - jak ustalił pion śledczy IPN w Białymstoku - zamordowali około 80 cywilów, w tym kobiety i dzieci.

W ocenie pionu śledczego IPN, działania te były skierowane przeciwko "określonej grupie osób, które łączyła więź oparta na wyznaniu prawosławnym i związanym z tym określaniu przynależności tej grupy osób do narodowości białoruskiej". "Reasumując, zabójstwa i usiłowania zabójstwa tych osób należy rozpatrywać jako zmierzające do wyniszczenia części tej grupy narodowej i religijnej, a zatem należące do zbrodni ludobójstwa" - podał w konkluzji śledztwa prokurator IPN.

W poniedziałkowym komunikacie IPN podał, że "nie odpowiada stanowi faktycznemu" m.in. ustalenie, że "Bury" i jego ludzie działali przeciwko "grupom ludzkim, których łączyło pochodzenie i wyznanie". Za nieprawdę IPN uznał również, że partyzanci mieli na celu likwidację "członków grupy o takim samym pochodzeniu narodowo–religijnym", czyli prawosławnych Białorusinów. IPN zakwestionował też ustalenie, że zabójstwa popełnione przez żołnierzy "Burego" należą "do zbrodni ludobójstwa, wchodzących do kategorii zbrodni przeciwko ludzkości".

W podsumowaniu komunikatu IPN wskazał, że w świetle obowiązującego prawa, Romuald Rajs i jego zastępca Kazimierz Chmielowski "Rekin" są niewinni, przypominając, że w 1995 r. warszawski sąd postanowił o unieważnieniu wyroków śmierci wydanych na nich przez władze komunistyczne.    (PAP)

autor: Anna Tustanowska

amt/ mrr/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL